Miejskie Baseny Letnie
Strona wizytówka dla firmy zajmującej się obsługą techniczno-eksploatacyjną basenów publicznych, pływalni krytych i wodnych placów zabaw. Klientem końcowym są urzędy, ośrodki sportu i zarządcy obiektów, a nie osoby prywatne, i to zdecydowało o całym projekcie.
- Klient
- Miejskie Baseny Letnie
- Adres
- ebaseny.eu
- Branża
- Serwis basenów publicznych
- Typ projektu
- Strona wizytówka
- Technologie
- HTML, CSS, JavaScript
- Czas realizacji
- Kilka dni
Z czym przyszedł klient
Firma działa w branży od ponad piętnastu lat i ma mocne referencje, ale nie miała żadnej obecności w internecie. Kontrakty zdobywała przez znajomości i polecenia. Problem pojawiał się przy przetargach i zapytaniach od nowych obiektów, gdzie osoba decyzyjna po rozmowie telefonicznej szukała firmy w Google i nie znajdowała nic.
To sytuacja typowa dla usług technicznych. Brak strony nie odbiera zleceń od stałych klientów, ale skutecznie blokuje nowych. Zarządca obiektu publicznego musi mieć czym uzasadnić wybór wykonawcy, a nie ma się do czego odwołać.
Zakres usług jest przy tym szeroki i trudny do opowiedzenia przez telefon: uruchamianie i zimowanie basenów odkrytych, całoroczna obsługa pływalni krytych, serwis instalacji, kalibracja sond pomiarowych, obsługa stacji dozujących chemię oraz badania laboratoryjne wody i dopuszczanie obiektów do użytku.
Z tego wynikła cała reszta. Nie budowaliśmy strony, która ma przekonać przypadkowego przechodnia. Budowaliśmy dokument, który wytrzymuje sprawdzenie przez kogoś, kto odpowiada za wybór wykonawcy i musi ten wybór obronić.
Decyzje projektowe
Cztery rzeczy, które w tym projekcie zostały zrobione świadomie inaczej, niż zrobiłby to szablon.
Ciemny motyw zamiast basenowego błękitu
Pierwszy odruch w tej branży to jasna strona z niebieskimi falami i zdjęciem uśmiechniętej rodziny. To język ośrodka rekreacyjnego, czyli klienta końcowego pływalni, a nie firmy technicznej, która tę pływalnię obsługuje. Ciemny, spokojny układ ustawia firmę po właściwej stronie stołu.
Usługi nazwane językiem branży
W opisach zostały terminy, których używa klient: kalibracja sond pomiarowych, stacje dozujące, dopuszczenie obiektu do użytku. Uproszczenie ich brzmiałoby przyjaźniej, ale osoba szukająca wykonawcy wpisuje w Google dokładnie te słowa i po nich rozpoznaje, że trafiła do specjalisty.
Kontakt bezpośredni, bez formularza jako główna droga
Przy awarii basenu nikt nie wypełnia formularza i nie czeka na odpowiedź. Numer telefonu jest klikalny i widoczny od pierwszego ekranu, na telefonie wystarczy jedno dotknięcie. Formularz został, ale jako droga druga, nie pierwsza.
Doświadczenie wyrażone liczbą, nie przymiotnikiem
Zamiast „wieloletnie doświadczenie" na stronie stoi konkret: ponad piętnaście lat, reakcja 24/7, pełen zakres obsługi. Liczba jest weryfikowalna i daje się wkleić do uzasadnienia wyboru wykonawcy. Przymiotnik nie daje się.
Co weszło w zakres prac
Wszystko poniżej mieści się w cenie 299 zł. Klient nie kupował niczego osobno poza domeną i serwerem.
Projekt graficzny i układ
Kolorystyka, typografia, kolejność sekcji i sposób prowadzenia użytkownika od pierwszego ekranu do kontaktu.
Teksty i struktura treści
Nagłówki, opisy usług i kolejność argumentów napisane od zera na podstawie rozmowy z klientem. Klient nie dostarczał gotowych tekstów.
Wersja mobilna
Projekt prowadzony od telefonu w górę. Zarządcy obiektów sprawdzają wykonawców w terenie, nie przy biurku.
Przygotowanie pod wyszukiwarkę
Semantyczna struktura nagłówków, opisy dla Google, frazy lokalne i branżowe, kompresja zdjęć pod szybkie ładowanie.
Sekcja kontaktu i mapa
Dane firmy, klikalny numer, adres e-mail i osadzona mapa Google w jednym miejscu.
Wdrożenie i konfiguracja
Uruchomienie na hostingu klienta, podpięcie domeny i konfiguracja certyfikatu SSL.
Twoja branża wygląda inaczej, zasada jest ta sama
Zaczynamy od pytania, kto ma trafić na stronę i co ma po niej zrobić. Dopiero potem powstaje projekt. Cena jest ta sama niezależnie od branży.